Solidarno¶æ Solidarno¶æ
Solidarno¶æ 80-90
 
AlbumAlbum  FAQFAQ   SzukajSzukaj   U¿ytkownicyU¿ytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj siê, by sprawdziæ wiadomo¶ciZaloguj siê, by sprawdziæ wiadomo¶ci   ZalogujZaloguj 



1.,,post'' po polsku to temat wpisu (wpis) ; 2. ¿eby oddaæ g³os w ankiecie trzeba siê zarejestrowaæ

Niespodziewany go¶æ



 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Solidarno¶æ Strona G³ówna -> wspomnienia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz nastêpny temat  
Autor Wiadomo¶æ
s
Admin forum


Do³±czy³: 03 Maj 2008
Posty: 154

PostWys³any: Pon 28 Gru , 2009 8:50 am    Temat postu: Niespodziewany go¶æ
Odpowiedz z cytatem

Leszek Zaleski
NIESPODZIEWANY GO¦Æ

Niespodziewany go¶æ to ja. Zima roku 1982. Miejsce: Toruñ.
Pani ¯ela, u tórej siê wówczas ukrywa³em, powiedzia³a mi o zbli¿aj±cym siê terminie kolêdy. Mieszkanie by³o zbyt ma³e, ¿eby ministranci i ksi±dz mogli nie zauwa¿yæ obecno¶ci nowego domownika. Gospodyni znalaz³aby siê w k³opocie. Mog³em wiêc z czystym sumieniem zaplanowaæ sobie wieczorn± przechadzkê.
W³a¶nie do redakcji Toruñskiego Informatora Solidarno¶ci zosta³ zaniesiony mój artyku³ „Czy istnieje mój pose³?”. Narodzi³a siê wiêc pokusa, ¿eby z rêkopisem udaæ siê do Pos³a na Sejm, trochê ju¿ znajomego, a przy tym cz³owieka godnego zaufania. Niech przeczyta. Niech zajmie postawê wobec wyzwania, które stawia mu jaki¶ tam obywatel Rzeczypospolitej.
Zbli¿a³ siê termin pierwszego od grudnia posiedzenia Sejmu. Musia³ on ustaw± zatwierdziæ dekret Rady Pañstwa o stanie wojennym.
Czy na pewno musia³? Przecie¿ w poprzednim roku w tym¿e Sejmie zaczê³y ju¿ dziaæ siê rzeczy niezwyk³e. Pos³owie zadawali rz±dowi k³opotliwe pytania, Ryszard Bohr z³o¿y³ interpelacjê w sprawie okoliczno¶ci tragicznej katastrofy kolejowej w Czerniewicach – tu¿ przed sfinalizowaniem rozmów w Gdañsku, Szczecinie i Jastrzêbiu.
Zadzwoni³em do drzwi. Otworzy³a ma³¿onka Pana Rektora. Pozna³a mnie i zaprosi³a do ¶rodka. Od razu by³o jasne, ¿e wie o moim ukrywaniu siê, ale nie by³o wahania w jej ge¶cie. Przecie¿ post±pi³em bezczelnie. By³em poszukiwany. W jednostkach milicji, ORMO, ZOMO i gdzie tam jeszcze wisia³ list goñczy z moj± fotografi±. Lojalny wobec w³adzy obywatel PRL powinien natychmiast zawiadomiæ w³adze o moim pojawieniu siê.
Profesorowi, który wyszed³ na powitanie, powiedzia³em, ¿e liczê siê z tym, ¿e zostanê czym prêdzej odprawiony – je¿eli nie od razu, to wówczas, gdy on jako pose³ przeczyta tekst, który przynios³em. Przeprosi³em za niezapowiedziane naj¶cie.
Przeczyta³ uwa¿nie, a potem – przy herbacie i kruchych ciasteczkach – powiedzia³ mi mniej wiêcej tak:
- Jest pan naszym go¶ciem i proszê siê nie niepokoiæ. Nie jestem zbulwersowany ani pañsk± wizyt±, ani tre¶ci± artyku³u. Wyra¿a pan w nim oczekiwanie, ¿e pana pose³ mo¿e porozumieæ siê z innymi zaufanymi pos³ami i na posiedzeniu Sejmu wspólnie potrafi± oni podwa¿yæ legalno¶æ dekretu o stanie wojennym i przywróciæ stan pañstwa sprzed 13 grudnia.
Tak by³o napisane. - My¶lê, ¿e w obliczu nieszczê¶æ, jakie w³adze sprowadzi³y na nasz kraj, to nie s± zbyt wygórowane oczekiwania. Mój pose³ powinien przynajmniej próbowaæ siê przeciwstawiæ – podtrzyma³em swój apel patrz±c profesorowi w oczy.
- Muszê pana rozczarowaæ – my¶la³ g³o¶no mój rozmówca. - W tym sejmie nie da siê nic zrobiæ. Realnym zadaniem pozostaje czyniæ wszystko, aby ocaliæ co tylko mo¿liwe z warto¶ci, które w ostatnim czasie ujawni³y siê w spo³eczeñstwie.
Podziêkowa³em za szczgólnie godne w mojej sytuacji przyjêcie i wys³uchanie mnie. Odpowiedzia³em przecz±co na gotowo¶æ wy¶wiadczenia mi jakiej¶ pomocy, gdybym jej potrzebowa³ i poszed³em do pobliskiego lasku na spacer, aby najlepiej wykorzystaæ czas, który mi jeszcze pozosta³ do umówionego powrotu.
My¶la³em o dopiero co odbytej rozmowie. Przecie¿ mog³o byæ tak, jak siê potoczy³a moja inna niespodziewana wizyta, kiedy to wyra¼nie przestraszony gospodarz dopiero po och³oniêciu zaproponowa³ mi zdjêcie kurtki. Wprawdzie te¿, po d³u¿szym wahaniu, zaproponowa³ mi herbatê, ale rozmawia³ prawie wy³±czanie o w³asnych zmartwieniach. Szybko wtedy wyszed³em. Powiedzia³em, ¿e chcia³em zapytaæ go tylko o radê. A liczy³em na pozostanie u niego przez kilka dni.
Ryszard Bohr – jak mi pó¼niej powiedziano – wstrzyma³ siê od g³osu w Sejmie przy zatwierdzaniu stanu wojennego. To chyba na tym posiedzeniu Janusz Przymanowski dworowa³ sobie z „ekstremy” wieszcz±cej pog³êbianie siê zapa¶ci cywilizacyjnej w Polsce. Izba rechota³a mu do wtóru.



Toruñ, 2006.10.15.

_________________
solidarnosc.of.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ  
Wy¶wietl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Solidarno¶æ Strona G³ówna -> wspomnienia
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Mo¿esz pisaæ nowe tematy
Mo¿esz odpowiadaæ w tematach
Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów
Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów
Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach

Solidarnosc.of.pl

Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v1.5 par HEDONISM

(2 2/1054 9/0.05349) MojeForum.Net - darmowe forum
SEOKatalog Sms api Projekty domów Rozdzielnice Nekrologi Pompy ciep³a